Wpisy

,

Pracować inaczej – recenzja „Kreatywnych rytuałów przydatnych w pracy”

„Często, gdy myślimy o kulturze organizacyjnej, przed oczami stają nam odgórne inicjatywy, czyli to, co robi i mówi przywództwo firmy, oraz wielkie, formalnie zorganizowane przedsięwzięcia. A może by tak postawić na kulturę oddolną, ustanowioną przez ludzi w całej organizacji i opierającą się na rytuałach i innych przez nich samych wybranych działaniach?”

 

Jak przywrócić do życia martwe projekty? Zainicjować szybka budowę rozwiązań? Zwiększyć poziom skupienia? Skutecznie zapobiegać wypaleniu zawodowemu? Wzmacniać poczucie przynależności? Czy radzić sobie ze zmianami w karierze zawodowej? Bez względu na profesję, staż pracy, model funkcjonowania – stacjonarny czy zdalny, pewne pytania dotyczące sfery zawodowej pozostają ważne i wymagające trafnej odpowiedzi. Mierzą się z nimi Kursat Ozenc i Margaret Hagan, proponując rozwiązanie w postaci tytułowych „Kreatywnych rytuałów”.

Rytuały, jak przeczytamy już na wstępie książki, to „wykonywane przez grupę lub osobę wielokrotnie i zgodnie z pewnym schematem albo porządkiem czynności, którym przypisano symbolikę i znaczenie”. Inaczej – jest to pewnego rodzaju działanie, które sprawia, że dana chwila staje się wyjątkowa, godna zapamiętania. Nie są one realizowane bezrefleksyjnie, przypadkowo. Są to celowe czynności przywodzące na myśl celebrację chwili, uwznioślenie jej. Kończąc charakterystykę rytuałów w tym miejscu, tym bardziej sceptycznym zapewne trudno jest zauważyć wartość, jaką mogą nieść dla biznesu. Tymczasem to właśnie w tym kontekście autorzy najchętniej owe rytuały umieszczają. Dlaczego?

Jak piszą – rytuały zapewniają członkom zespołu bezpieczną przestrzeń do eksperymentowania, pozwalają osiągnąć zadowolenie i poczucie kontroli. Dają poczucie wspólnoty, motywują do działania, budują więzi. Pobudzają kreatywność. Nie są to jednak wyłącznie ich własne wnioski. Dużą wartością „Kreatywnych rytuałów” jest to, że autorzy popierają głoszone tezy wynikami badań – podchodzą do tematu racjonalnie, nie pozostawiając dyskusji wokół rytuałów w sferze „duchowej”. Tworzą je również we współpracy z ekspertami, jak np. Nickiem Hobsonem – psychologiem społecznym Uniwersytetu w Toronto, specjalizującym się w tematyce neuronauki. Jedna z głoszonych przez niego tez skupia się na tym, że najsilniejsze kultury są wysoce rytualne – rytuały pozwalają ludziom skupiać się wokół wspólnego celu.

Co Ci da rytuał?

Autorzy dzielą rytuały na:

  • wspierające kreatywność i innowacyjność – czyli takie, które pomagają znaleźć inspiracje i wygenerować twórcze środowisko,
  • poprawiające wyniki i nadające właściwy rytm – wspierają uzyskanie wyższego poziomu skupienia przed ważnymi wydarzeniami,
  • wspomagające odporność i radzenie sobie z konfliktami – pomagają radzić sobie w trudnych chwilach,
  • wspierające budowanie wspólnoty i zespołu – sprzyjają nawiązywaniu i utrzymywaniu więzi z innymi oraz budowaniu tożsamości członka grupy,
  • wspomagające zmiany organizacyjne i fazy przejściowe – pomagają radzić sobie z napięciami i stresem powodowanymi koniecznością przejścia przez zmianę.

W ramach każdej z tych kategorii opisują 10 rytuałów o różnym stopniu trudności czy zaangażowania (indywidualny, zespołowy, dla organizacji). I tak – przykładowo, wśród pomysłów z pierwszej kategorii, znajdziemy „Przyjęcie z pomysłami”. Stanowi on sposób zakończenia warsztatów kreatywnych, w ramach którego wypracowane idee są prezentowane na ścianach, jak dzieła w galerii sztuki. Zaproszeni goście (pracownicy organizacji) przeglądają ekspozycję, rozmawiają z twórcami, wybierają pomysły, które warto dalej rozwijać – a wszystko to w klimacie wernisażu, z przekąskami i napojami w tle. Tego typu rytuał to nie tylko sposób na docenienie pracy konkretnego zespołu, ale i budowania poczucia przynależności innych pracowników – jako osób, które warto zapytać o opinię w kwestii rozwoju firmy i jej projektów.

Podobnych, zaskakujących inspiracji znajdziemy w „Kreatywnych rytuałach” mnóstwo. Od „Nieoczekiwanej zmiany miejsc”, kiedy dyrektorów wysokiego szczebla „wyciąga” się z sali konferencyjnej i wysyła w teren, by doświadczyli tego, co np. doradcy mający stały kontakt z Klientem; przez „Festiwal dzielenia się umiejętnościami” stanowiący doskonały sposób na docenienie poszczególnych osób i ich talentów, ale i nawiązanie bliższych relacji w zespole; po „Pogrzeb przeszłości”, w czasie którego pracownicy przechodzący przez zmianę rozprawiają się ostatecznie ze starymi metodami i elementami przechodzącymi do przeszłości, wyrażając jednocześnie uznanie dla tych, którzy ciężko nad nimi pracowali.

Przejście przez opisy wszystkich 50 opisów utwierdzają w przekonaniu, że rytuały zawierają silny pierwiastek szacunku i troski o pracownika. To podmiotowe podejście jest widoczne przez całą lekturę tej książki. Ozenc i Hagan w pierwszej części książki skupiają się nie tylko na wyjaśnieniu istoty rytuałów, ale i na tym, jak właściwie wprowadzić je w pracę własną, zespołu i organizacji. Zwracają uwagę na potrzebę zbudowania poczucia bezpieczeństwa pracowników, wsparcie ich w tworzeniu własnych rytuałów, nienarzucaniu, nieprzymuszaniu i nieprzytłaczaniu nowościami.

Co najważniejsze –  lektura „Kreatywnych rytuałów” jest inspirującym doświadczeniem bez względu na to czy zdecydujemy się na wdrożenie konkretnych idei w życie. Samo zapoznanie się z nimi w naturalny sposób inicjuje powstawanie pomysłów na udoskonalenie zarówno wewnętrznych procesów, jak i budowanie relacji w zespole. Naprawdę warto!

„Kreatywne rytuały przydatne w pracy. 50 sposobów na zbudowanie kultury innowacyjności, współpracy i zaangażowania” Kursat Ozenc, Margaret Hazan

Wydawnictwo: MT Biznes

Tłumaczenie: Dorota Gasper

Liczba stron: 296 stron

Cena: 49,90 zł

 

 

, ,

Przywództwo 2.0, czyli zanim inni zaczną podążać za Tobą

Kiedy John C. Maxwell kończył pisać pierwszą wersję swojej bestsellerowej książki „Bądź liderem!”, był pastorem przewodzącym kongregacji w San Diego. Dwadzieścia pięć lat później – już jako światowy ekspert, wręcz guru przywództwa, zdecydował się uzupełnić ten tytuł o przemyślenia i doświadczenia ostatniego ćwierćwiecza. Jaki jest tego efekt?

„W znacznym stopniu napisałem całą tę książkę od nowa. To dlatego dodałem w tytule 2.0. W nowej wersji książki również znajdują się podstawowe lekcje, jak stać się dobrym przywódcą. I również jest to pierwsza książka, którą polecam jako lekturę ludziom chcącym wyruszyć w drogę do rozwijania w sobie przywództwa. I jest to też książka, którą polecam do wykorzystania przywódcom, pragnącym być mentorami dla uczących się przywództwa. Podjąłem się jednak ogromnego trudu większego wgłębienia się w temat i szczególnie skupiłem się na potrzebach liderów.”

Wszystko, co musisz wiedzieć, by stać się liderem

Każdy z 10 rozdziałów poświęcony jest najistotniejszym elementom składowym, budującym wartość przywództwa, którym Maxwell dopisuje specyficzne funkcje. I tak „wywieranie wpływu” jest według niego definicją przywództwa, „charakter” stanowi jego fundament, w „rozwiązywaniu problemów” upatruje najszybszego sposobu na zdobycie przywództwa, zaś jego istotę – w „służbie ludziom”. Dzięki temu jego przemyślenia tworzą logiczny ciąg, zaczynając od wprowadzenia czytelnika w temat i wytłumaczenia czym właściwie jest przywództwo, kończąc na tym jak zaprojektować podstawy do jego dalszego rozwoju, inwestując w osobisty wzrost. Maxwell umiejętnie buduje tym samym świadomość menedżera, który wraz z kolejnymi rozdziałami aspiruje do wejścia na wyższe poziomy przywództwa:

  • od pierwszego poziomu „Pozycji”, opartego na prawach, gdzie „Ludzie podążają za tobą, bo muszą”
  • przez poziom drugi „Przyzwolenie”, bazujący na relacjach, gdzie „Ludzie podążają za tobą, bo chcą”
  • przez poziom trzeci „Produkcja”, oparty na wynikach, gdzie „Ludzie podążają za tobą z powodu tego, co zrobiłeś/-aś dla organizacji”
  • przez poziom czwarty „Rozwijanie ludzi”, bazujący na reprodukcji, gdzie „Ludzie podążają za tobą z powodu tego, co dla nich zrobiłeś/-aś”
  • po piąty poziom „Szczytu” z fundamentem w postaci szacunku, gdzie „Ludzie podążają za tobą z powodu tego, kim jesteś i co reprezentujesz”.

Szczyt Mont Blanc, NASA i mistrz golfa, czyli ucz się na błędach innych

Podobnie jak wiele książek o tematyce biznesowej, także i „Bądź liderem! 2.0.” jest przepełnione inspirującymi cytatami, case study i historiami z życia znanych. Te ostatnie Maxwell zdaje się wybierać według konkretnego klucza tak, aby uświadomić nam, że nawet ci najwięksi, wzbudzający podziw tłumu, popełniają błędy. I tak, w rozdziale opisującym umiejętność rozwiązywania problemów jako najszybszy sposób na zdobycie przywództwa, przytacza historię sporu naukowców i inżynierów NASA, odpowiedzialnych za budowę statku kosmicznego dla misji Apollo. Dla badaczy priorytetem było wyposażenie każdej wolnej przestrzeni statku w aparaturę naukową, która posłużyłaby do dokumentowania doświadczeń astronautów. Inżynierowie natomiast przekonywali, że należy być przygotowanym na każdą ewentualność i możliwie najdokładniej przewidzieć potencjalne awarie. Niezagospodarowaną przestrzeń pojazdu kosmicznego chcieli więc wyposażyć w systemy awaryjne, które w razie jakiegokolwiek zagrożenia, byłyby w stanie bezpiecznie sprowadzić załogę na Ziemię. Jak komentuje tę sytuację Maxwell? „Ponoć spór został zażegnany, gdy o opinię w tej sprawie poproszono astronautów. Wszyscy byli za systemami awaryjnymi. Nie jest to niespodzianką, ponieważ to oni byli tymi, którzy utknęliby w przestrzeni kosmicznej, gdyby coś się zepsuło! Im bardziej jesteś jako lider oderwany od swoich ludzi, tym bardziej możesz być oderwany także od ich problemów.”

Obowiązkowe refleksje lidera

Lektura „Bądź liderem! 2.0” nie tylko daje, ale i sporo od czytelnika wymaga. Maxwell skonstruował każdy rozdział tak, aby wprowadzić nas w temat i przekonać do swojej wizji przywództwa. Ilustruje ją autentycznymi historiami, by udowodnić słuszność swoich przekonań. Uzupełnia cytatami znanych ludzi, które mają działać inspirująco. Na końcu rozdziału umieszcza jednak zwięzłe podsumowanie, w którym stawia przed czytelnikiem wyzwania. I nie są to po prostu zadania, w ramach których należy przetestować nowe narzędzie czy metodę działania. Są to konkretne wskazówki jak zmienić swoją filozofię pracy, otworzyć się na innych, wdrożyć w życie nowe nawyki, określić wartości. „Bądź liderem! 2.0.” nie jest więc poradnikiem, zbierającym sprawdzone sposoby na to, jak podnieść efektywność swojego przywództwa. John C. Maxwell postawił sobie za cel inspirować menedżerów do zmiany, a jego książka to bodziec, który ma wzniecić iskrę.

„Wzrost jest jedyną gwarancją lepszego jutra”

W pierwszym wydaniu „Bądź liderem” Maxwell uwzględnił w rozważaniach o przywództwie rozwijanie talentów i umiejętności pracowników. Dwadzieścia pięć lat później rozdziały te zostały zastąpione przemyśleniami o służbie ludziom jako istocie przywództwa oraz kończącym książkę fragmentem „Rozwój przywództwa: osobisty wzrost”. Dlaczego warto o tym wspomnieć? Przede wszystkim dlatego, że Maxwell jasno wskazuje na własny rozwój jako kluczowy elementem rozwoju swojego przywództwa: „Moja zdolność do wzrastania determinuje zdolność do przewodzenia. Dzisiaj przewodzę inaczej i skuteczniej niż wtedy, gdy miałem czterdzieści lat. To nie dlatego, że mam w tej dziedzinie dłuższe doświadczenie. To dlatego, że przez te lata osobisty wzrost był dla mnie priorytetem.” I nie mówimy tu wcale o egoistycznym stawianiu siebie na pierwszym miejscu, a niedopuszczeniu do sytuacji – zgodnie z powiedzeniem, że „szewc bez butów chodzi – w której lider, niepotrafiący zarządzać sobą i własną pracą, nieznający swoich mocnych i słabych stron, kieruje działaniami podwładnych i ich ścieżkami rozwoju. Rozdział ten wzmacnia wydźwięk całej książki, wedle której „proces rozwijania w sobie lidera jest podróżą na całe życie”, a tę podróż warto rozpocząć od zajrzenia głęboko w siebie.

„Bądź liderem! 2.0.” John C. Maxwell

Wydawnictwo MT Biznes

Tłumaczenie: Anita Doroba

Liczba stron: 264

Cena: 44,90 zł

,

Jak nie pozwolić przypływowi odpłynąć – recenzja „Od celu do wyniku”

Jeśli jak Krzysztof Kolumb, masz świadomość, że wyruszając w rejs, wypływasz na nieznane wody tak daleko, iż bez zarzucenia kotwicy na wymarzonym i niepewnym drugim brzegu oceanu, najprawdopodobniej nie dasz rady przeżyć, osiągniesz taki stan determinacji, że w końcu zdołasz swoją Amerykę odkryć. Wprowadzenie siebie i swojej firmy w takie właśnie realia wymuszające dążenie do celu, Jim Collins w książce Od celu do wysiłku,, nazywa mechanizmem katalitycznym.

BHAG to w tłumaczeniu z angielskiego, wielki, ambitny cel. Taki, na który czasem nie mamy śmiałości się odważyć (ang. big hairy audiacous goals). Jest jak fala gigantycznego przypływu. Menedżerowie i właściciele firm czasem odważają się pomarzyć, by ich marka stała się bardziej popularna niż Coca-Cola, innym razem, by pokonać konkurenta dominującego na rynku, kiedy indziej zaś odwagi wymagać będzie plan osobistego wyjścia ze strefy komfortu i podążenia za marzeniami młodości.

Nieznaczna część ludzi choć raz stara się wcielić swoje BHAGi w życie. Większości nie udaje się to. Dlaczego? Chcąc zrealizować ambitne cele w swoich Organizacjach, obudowują je gąszczem rozporządzeń, wymogów, systemów motywacyjnych, szybko zniechęcając zarówno siebie, jak i pracowników. Fala przypływu, równie szybko jak przyszła, ustępuje, pozostawiając po sobie ślad zniechęcenia.

Jim Collins w swojej książce dzieli się własnymi spostrzeżeniami profesora oraz analityka biznesu, w jaki sposób można zatrzymać ów odpływ, wzmocnić go i śmiało posurfować na jego fali w stronę, którą wskazały nam marzenia, a więc – innymi słowy –  jak przekuć ambitne BHAGi w rzeczywistość. Tym, co sprawia, że niektórym Organizacjom udaje się to osiągnąć, są opisane przez autora mechanizmy katalityczne. To proste systemy pozwalające łączyć ambitne cele ze skutecznością ich wdrażania w Organizacjach. Systemy te, z grubsza ujmując, łączą konieczność postawienia samego siebie w obliczu silnej determinacji wynikającej z zamknięcia dróg odwrotu oraz oddanie władzy nad Organizacją tym osobom, które mają realny wpływ na jej rozwój, a więc na przykład klientom.

Jednym z przykładów, jaki opisuje Jim Collins, jest przypadek firmy kamieniarskiej Granite Rock, od ponad stu lat handlującej żwirem, cementem i asfaltem. Przy okazji wartym docenienia jest styl autora, który pisze o przejęciu zarządu przez braci Woolpertów nad „rodzinnym biznesem, którego załoga składa się głównie z krzepkich, spoconych robotników harujących w kamieniołomach, a klient – głównie krzepki, spocony budowlaniec – z reguły nie jest typem człowieka, któremu łatwo zaimponować.” Bracia Woolpertowie zastosowali mechanizm katalityczny, formułując początkowo ambitny cel – firma miała zagwarantować klientom stuprocentową satysfakcję, a reputacją przewyższyć Nordstrom – sieć luksusowych domów towarowych, słynących na całym świecie z najwyższych standardów obsługi klienta. Mechanizmem katalitycznym, wymuszającym oddanie władzy nad wszelkimi zmianami w firmie klientom, okazał się system obniżonej zapłaty, nazwanej short pay, polegający na zasadzie, iż mieli oni prawo pomniejszać swoje faktury i nie płacić za te produkty, które nie spełniały ich oczekiwań, bez konieczności dokonywania zwrotów. Słowem – otrzymywali wówczas te produkty za darmo. Jedynym wymogiem było opisanie, z jakiego powodu decydują się na taki krok. Szybko okazało się, że nie tylko nie spowodowało to obniżenia zysków firmy, ale doprowadziło do takich udoskonaleń jej procesów wewnętrznych, że zdołała utrzymać premię cenową na poziomie 6 procent, zrównując swój wynik z tym, jaki osiąga lider – Hewlett-Packard. Granite Rock zaczęła konsekwentnie powiększać swój udział w rynku zdominowanym przez gigantów branży kamieniarskiej. Mechanizm katalityczny polegał więc tu na oddaniu realnych decyzji co do zysków klientom – nie tylko, jak to najczęściej bywa , w postaci zgrabnego hasła wyrażającego misję, a po prostu w praktyce, bez możliwości wycofania się z tej drogi, gdyż system short pay stał się w momencie jego uruchomienia,  publicznym zobowiązaniem, wymuszającym konsekwencję w jego stosowaniu . Mechanizm katalityczny musi mieć bowiem charakter nieodwracalny. To taki skok na główkę do wody, bez drabinki umożliwiającej wdrapanie się z powrotem. Jedyną alternatywą pozostaje wysoki brzeg po drugiej stronie lub… utonięcie.

W książce Jima Collinsa takich przykładów znajdziemy więcej. Co ważne, odnoszą się one nie tylko do praktyki biznesowej, ale też do zarządzania własnymi, osobistymi celami, budowania efektywnych zespołów, a nawet do realiów działania różnych instytucji. Mechanizmem katalitycznym zastosowanym w jednym z urzędów stała się na przykład zasada, iż wnioski i prośby o odstępstwa w różnych obowiązujących zasadach, kierowane przez petentów, muszą uzyskać reakcję w ciągu 30 dni. Jeśli termin ten nie jest dotrzymany, pismo interesanta zyskuje automatycznie status decyzji podjętej  po jego myśli, a odpowiedzialnym za jej wdrożenie jest urzędnik, do którego kompetencji należy rozpatrywanie pism z danej dziedziny. Możemy sobie wyobrazić, jak sprawnie zaczęli działać urzędnicy. Czas rozpatrywania wniosków zmalał do kilku dni.

Może więc i my odważmy się pomyśleć w kategoriach BHAG oraz mechanizmów katalitycznych i wyobraźmy sobie,  że według tej zasady działać mógłby na przykład nasz Urząd Skarbowy?

Książka Jima Collinsa Od celu do wysiłku. Siła mechanizmów katalitycznych w biznesie, to treściwe kompendium podpowiadające, w jaki sposób można stworzyć sobie warunki nie tylko do przekuwania marzeń w cele, ale też do utrzymania się na drodze do ich osiągania.

„Od celu do wyniku. Siła mechanizmów katalitycznych w biznesie”

Jim Collins

Wydawnictwo MT Biznes

liczba stron: 72

cena brutto: 32,90 zł

Krzysztof Mironowicz

Trener PROFES. Swoje doświadczenie trenerskie zdobywał przygotowując programy szkoleń oraz prowadząc szkolenia m.in. dla Departamentów Sprzedaży, Obsługi Klienta oraz Menedżerów HR. Obszar menedżerski poznał dogłębnie od strony praktycznej, przez kilkanaście lat zarządzając Grupami Producenckimi TVP, a także koordynując prace związane z realizacją wielkoformatowego pomnika w centrum Wrocławia.

,

Biznes na fali – recenzja „Strategii błękitnego oceanu. Początek”

„Śledź konkurencję”, „patrz co robią inni”, „bądź na bieżąco z tym, co dzieje się na rynku” – takie porady to ABC osoby odpowiedzialnej za rozwój firmy. Nic więc dziwnego, że propagowanie zgoła innej koncepcji oceniono jako przełomowe podejście. O tym jak zrodziła się idea porzucenia rozważań na temat rywali i odnalezienia swojej własnej rynkowej przestrzeni, przeczytać można w „Strategii błękitnego oceanu. Początek” – zbiorze artykułów wydanych przez MT Biznes.

Chan Kim i Renée Mauborgne to nazwiska, które w świecie biznesu są marką samą w sobie. Unikalna koncepcja ich autorstwa okazała się nie tylko rynkowym, ale i wydawniczym hitem. Przetłumaczona na 45 języków książka, opisująca „strategię błękitnego oceanu”, została sprzedana na całym świecie w 3,6 mln egzemplarzy. Początki idei, która stworzyła menedżerom zupełnie nowe możliwości zaistnienia na rynku, nie zostały jednak pierwotnie zapisanie na kartach cieszącej się powodzeniem książki, ale w przełomowych artykułach publikowanych na łamach „Harvard Business Review”. Nowość proponowana przez Wydawnictwo MT Biznes stanowi chronologiczne zestawienie najciekawszych z nich, które prowadzą krok po kroku po najważniejszych założeniach strategii i wykorzystywanych w procesie jej realizacji narzędziach.

Czego nowego możemy dowiedzieć się na temat błękitnej koncepcji? Lekturę rozpoczynamy od cofnięcia się 21 lat wstecz do rozważań o innowacji w dziedzinie wartości. Za tym pojęciem nie kryje się nic innego niż koncepcja bazująca na produktach lub usługach, które nie walczą na rynku z bezpośrednim konkurentem. Autorzy obrazują ją przykładami z życia i uzupełniają o przydatne narzędzia takie jak „krzywa wartości” czy mapa „pionier-wędrownik-osadnik”. To właśnie taka praktyczna odsłona „Strategii błękitnego oceanu. Początek” jest jedną z największych wartości książki. Dzięki uwzględnieniu informacji, ułatwiających samodzielną analizę firmy i jej możliwości rozwojowych, przybiera formę przystępnego poradnika skłaniającego do przemyśleń na temat kondycji prowadzonego biznesu.

Kolejne artykuły wyposażają czytelników w wiedzę na temat zwiększania szans wdrażania zmian przy akceptacji i zaangażowaniu pracowników, tworzenia przestrzeni rynkowej – śladem Starbucksa czy Polo Ralpha Laurena – dzięki przesuwaniu granic konkurencji, dostrzegania różnic pomiędzy strategią strukturalistyczną a rekonstrukcjonistyczną czy unikania pułapek „czerwonego oceanu”.

To, co szczególnie przykuło naszą uwagę, zawarte zostało w artykule „Przywództwo błękitnego oceanu”, prezentującym możliwości wykorzystania założeń koncepcji do podnoszenia poziomu motywacji zespołu. Kim i Mauborgne proponują przejście przez cztery kroki, rozpoczynając od oceny rzeczywistości przywódczej. W tym celu wykorzystuje się kanwę przywództwa – narzędzie definiujące obszary w jakie inwestują swój czas i energię liderzy, dla wysokiego szczebla zarządzania, szczebla średniego oraz tzw. linii frontu. Pozwala ono na weryfikację poziomu zaangażowania i aktywności przywódców w organizacji, a następnie – identyfikację „czarnych dziur” i „ognisk”, czyli niesatysfakcjonujących elementów, na bazie których tworzone są profile alternatywne. Na tym etapie warto wykorzystać drugie narzędzie – macierz „eliminacja-ograniczanie-intensyfikacja-wprowadzanie”, która pozwala określić obszary działające hamująco na pracowników oraz obszary inspirujące do pełnego czerpania z własnego potencjału. Zebrane informacje pozwalają na opracowanie przyszłych modeli przywódczych i instytucjonalizację nowych praktyk. Także w tym przypadku autorzy uzupełnili warstwę teoretyczną praktycznymi przykładami i szczegółowym opisem procesu wdrażania koncepcji w życie.

Ciekawa (i mocno praktyczna) lektura „Strategii błękitnego oceanu. Początek” to nie tylko szansa na uzupełnienie dotychczasowej wiedzy na temat tej przełomowej koncepcji, ale i dowód, że można ją wykorzystać w wielu zróżnicowanych obszarach z życia organizacji. I jak potwierdzają przytoczone przykłady – z powodzeniem i sporą szansą na rynkowy sukces.

„Strategia błękitnego oceanu. Początek” 

W.Chan Kim & Renee Mauborgne

Wydawnictwo MT Biznes

liczba stron: 258

cena brutto: 49,00 zł

,

Twoja lista lektur obowiązkowych

Wrzesień to miesiąc, który szczególnie kojarzy się ze szkołą, nawet jeśli dzwonek na lekcje słyszeliśmy daaawno temu. Co wpomnienia związane ze szkołą mogą mieć wspólnego z szukaniem pracy? Całkiem sporo! Read more