, ,

Co wspólnego ma ser ze smartfonem, czyli o podejściu do zmiany

Spencer Johnson to światowej sławy autor bestsellerów, w których w sposób niezwykle prosty przekazuje oczywiste, jak mogłoby się zdawać, prawdy. Bohaterami jednej z jego książek są 4 istoty, które wiodą życie, o którym zawsze marzyły. Bojek i Zastałek to mali ludzie, a Nos i Pędziwiatr to dwie myszy. Wszyscy są szczęśliwi, ponieważ udało im się odnaleźć upragniony Ser, do którego dotarli przemierzając Labirynt. Ser symbolizuje to, do czego dążymy, czego pragniemy – może to być spokój, szczęśliwy związek, awans, rozwój osobisty, stabilizacja. Kiedy uda się nam go zdobyć, często bardzo szybko przyzwyczajamy się do tego stanu i boimy się momentu, w którym odkryjemy, że Sera trzeba szukać w innymi miejscu, a my, żeby go zdobyć, będziemy musieli ruszyć w nieznane.

 

„Kto zjadł mój ser?” – ta zabawna i trafiająca do wyobraźni opowieść obrazuje niezwykle istotną rzecz: zmiany to stały element naszego życia. Możemy albo zaakceptować ten fakt i (jak Nos i Pędziwiatr) wychodzić im naprzeciw, albo (jak Zastałek) trzymać się kurczowo obecnej sytuacji. Możemy też wybrać podejście Bojka i szukać w zmianach potencjalnych korzyści.

CO WSPÓLNEGO MA SER ZE SMARTFONEM?

Wbrew pozorom naprawdę wiele…. Smartfon można bowiem potraktować jako symbol zmian zachodzących w procesie uczenia się, w tym rozwijania kompetencji przydatnych w pracy zawodowej. Jakie to zmiany?

Z e-learningiem zapewne wielu z nas miało już do czynienia, ale jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne terminy: mobile, collaborative i rapid – learning, pigułki wiedzy, platformy LMS (np. Moodle), wirtualne klasy itd. Co oznaczają i jakie mają znaczenie dla procesu uczenia się? Odpowiedź jest prosta: to narzędzia i środowiska rozwijania swoich kompetencji, które dostosowane są do realiów pracy zawodowej i funkcjonowania współczesnego człowieka. Obecnie liczy się szybkość zdobywania informacji, mobilność, dynamiczność, elastyczność, optymalizacja kosztów – dotyczy to również procesu uczenia się, który zmierza w stronę wzrostu efektywności przy jednoczesnemu ograniczeniu nakładów. Umiejętne wykorzystanie wcześniej wymienionych narzędzi i środowisk realizuje te dwa cele, zatem trudno wyobrazić sobie sytuację, w której kurczowe trzymanie się wyłącznie tradycyjnych form, znanych i oswojonych, sprzyjać będzie osiągnięciu sukcesu.

KTÓRĄ DROGĘ WYBRAĆ, BY ODNALEŹĆ SER?

rat-152162_960_720Przyjęcie postawy Zastałka sprawi, że będziemy tkwić w miejscu i liczyć na powrót Sera, którego już po prostu nie ma w postaci, w której był mu znany. Lepiej być Bojkiem, który zastanawia się, analizuje, ale w końcu wychodzi naprzeciw nieznanego, by w końcu odkryć dla siebie wiele korzyści, których wcześniej nie dostrzegał, gdyż skupiony był za bardzo na starym Serze. Nowoczesne narzędzia i środowiska uczenia się początkowo mogą okazać się dla nas wyzwaniem, ale wystarczy pomyśleć, że kiedyś pokolenie naszych dziadków podobnie reagowało zapewne na pojawienie się komputera….

 

 

 

Autorem artykułu, który oryginalnie ukazał się w newsletterze Profes, jest Martyna Tomiczek.